Niewłaściwym zachowaniem jest również traktowanie tematu samobójstwa kolegi jako tematu tabu. Ważnym elementem wsparcia dziecka po śmierci bliskiej osoby jest aktywizacja – wspólne spędzanie czasu na świeżym powietrzu, granie w planszówki czy też oglądanie ulubionych programów telewizyjnych.
#1 Witam! Wczoraj miałam nielada synek wrócił z wakacji(nie byo 2 tygodnie) istrasznie się takie poważne problemy. Jako że za dwa dni ma 5 urodziny , rozmawialismy o czy synek się rozpłakał i stwierdził że on nie chce mieć urodzin , bo chciałbym zawsze mieć 5 lat i nigdy jeśli się postarzeje i będzie miał tyle co dziadek to będzie musiał umrzeć , a on nie chce umierać. Ale dziadek o którym mowa żyje i ma się nie wiem skąd takie dziadek umarł dawno zamin synek się urodził więc Igor go nawet nie znał. Trodszkę siępogubiłam w tym jak mu wytłumaczyć że taka jest kolej rzeczy ciągle płakał. Macie jakieś pomysły? Pozdrawiam Loli reklama #2 Wydaje mi sie,ze dobrze jest porozmawiac z synkiem o duszy, jej niesmiertelnosci i lepszym swiecie, ktory jest, gdzies tam ( bez wzgledu jak to nazwiesz ). Moja corcia miala niedawno podobny problem, bo zmarla moja babcia a jej prababcia. Na nia to podzialalo. Wytlumaczylam jej, ze babcia teraz jest z aniolami i czeka na nia,ale takze pilnuje jej patrzac z nieba. Kiedy moja coreczka bedzie juz stara i umrze, wszyscy spotkamy sie w niebie. Ona wie, ze czlowiek sklada sie z dwoch czesci : smiertelnego ciala i wiecznej duszy. Wie takze, ze 'tam' nikt nie placze, nie ma chorob i nieszczesliwych dzieci i wszyscy sie ja jakos uspokaja. #3 loli nam ostatnio zmarla Babcia mojego meza... moj synek znal ja dosyc dobrze, bo czesto u niej bywalismy... Tez nie wiedzialam jak mu to powiedziec, wytlumaczyc... Po pogrzebie Wiktorek jakos sam zaczal temat, ze Babcia Aniela spi...no i ja nie wyprowadzalam go z bledu - powiedzialam ze faktycznie spi, ze zasnela i poszla do Pana Boga do Niebia Narazie nie pyta o nic wiecej, ale moj ma dopiero 3,5 roku a Twoj 5 lat, wiec moze to byc troche inaczej. #4 Witam Was, Moje dziecko ma 5 i pół roku i ostatnio bardzo mnie zaskoczył swoimi przemyśleniami na temat śmierci. Kiedy powiedziałam mu, że musi dużo jeść bo nie będzie rósł, to On mi na to odpowiedział, że nie chce być duży jak tata, albo ja, bo wtedy ja umrę. Jestem duża i moja mama nie żyje, tata jest duży i jego tata nie żyje, a On chce żebyśmy zawsze żyli, bo nas kocha. Nie wiedziałam co pwiedzieć. Coś tam wydukałam, że wcale tak nie musi być itd, ale same przemyślenia były zaskakujące. #5 Widzę, że nie tylko ja mam ten problem . Moja Agatka (4,5 roku) też mówiła, że nie chce być duża i nie chce żebym się zestarzała i umarła. Może to brzez jej Babcię, która ma zwyczaj mówić "oj, ja nie wiem, czy dożyję, czy nie umrę," itd. Wzięłam ją na kolanka i opowiadałam, że jak ktoś umrze, to idzie do innego świata, z którego widać, co jest u nas, czuwa nad nami, tylko my go nie widzimy. I że tam jest ładnie, jest wszystko, co się zapragnie. W końcu wszyscy się tam spotkamy, jak przyjdzie czas. To ją bardzo uspokoiło. Asia_24 Gość #6 Moja córeczka również bardzo często o tym mówi ma 4 jak mój 7 miesieczny synek zachoruje to się pyta czy nie umrze ale wiecie mi samej jest trudno pogodzic się ze smiercią z tym że ja kiedyś umrę a moje dzieci zostana tu naprawde nikt z nas nie wie jak "tam" jest czy się rzeczywiscie kiedys wszyscy spotkamy więc nie chcę córki okłamywać poprostu jej mówię żeby o tym nie myślała że ona i jej braciszek będą jeszcze długo chodzimy z nia czasem na cmentarz ale bardzo żadko i wie ze tam są ludzie którzy juz nie zyją i ona boi się tego miejsca więc jak idziemy to bez jak ona tylko usłyszy słowo śmierc to strasznie płacze więc ten temat jest raczej u nas "zamknięty".Nie wiem ze mną na takie tematy nie rozmawiali więc może dlatego się tak boję ale myslę że kazdy z nas się tego boi niestety.. #7 Myśmy naszego obecnie 6 latka powoli od samego niemal początku wprowadzali w temat zycia i śmierci. Poniewż oboje z mężem jesteśmy wierzący, więc mamy pewność, że po śmierci się tam wszyscy spotkamy. wydaje n\ mi się, że dlatego jest nam latwiej. Po za tym nie robimy ze śmierci czegoś strasznego. Taka jest kolej zycia i każdego z nas to czeka w swoim czasie. Moj synek wie, że nawet umieraja takie dzieci, które się jeszcze nie zdążyły urodzić - nasi znajomi i my sami przesziśmy przez to. W tym ostatnim przypadku bylo tylko wielkim problemem wyjaśnienie mu dlaczego nasza zmarła w drugim miesiącu ciąży dzidzia nie nie może mieć miejsca na cmentarzu. Ale i z tym sobie jakoś poradziiśmy. Co do chorob wyjaśniliśmy mu że są różne - takie z ktorych można szybko wujść, takie ktore wymagają pobytu w szpitalu i takie ktore kończą się śmiercią. Wydaje mi się, że nie należy tego ukrywać przed dzieckiem i trzeba tylko podązać za nim - nie wyprzedzać - i odpowiadać na jego pytania otwarcie na miarę możliwości zrozumienia. Jeśli my będziemy traktowali śmierć jako coś normanego i czekającego każdego z nas myślę, że nasze dzieci tez tak będą do sprawy śmierci podchodzić. #8 Loli już dziewczyny ci odpowiedziały ja się tylko podpisuje, że tez w ten sposób bym wytłumaczyła śmierc dziecku. Ja jestem dociekliwa i powiedz ty gdzie ten mały był na tych wakacjach ktoś mu chyba cos nagadał, że jeszcze o żywym dziadku mysli jako o umarłym. A w sumie to dla mnie nie istotne, ale będąc toba bym chcaiła wiedziec co tam kto mu co nagadał reklama #9 Ciotka mojgo męża znalazła fajny wyjazd w Salezjańskim Centrum Modzieży,wyglądało bardzo interesująco,obóż na Słowacji .Pojechała Ciotka ze swoim wnukiem i moja mama z Igorkiem. Taki rodzinny wyjazd na wczasy...no ale na miejscu okazało się że nie ma znimi kontaktu,nie wiedziłam co się tam dzieje...mieszkali w paskudnych chałpkach i sami musieli gotować sobie posiłki ...mimo że miało to być w cenie..no i oczywiście kilka razy dziennie msze...nie mam nic przeciwko kościołowi ale to była lekka przesada. Tym bardziej że było tam wiele małych dzieci. Nie wiem czego mój synek się tam mama jest osobą niewieżącą i też była w szoku ale ma taki charakter że cierpliwie znosi i nie widziałam że była zdruzgotana tym wyjazdem ...i zmęczona . Więcej nie zapłacę im za taki wyjazd .No ale było minęło ... Potem kuzyn Igorka pojechał z tego samego Centrum na obóz .On ma 10 obozie w jednych pokojach mieszkali chłopcy 10 letni z 17 ich nie pilnował,starsi znęcali się nad młodszymi...poprostu ich lali....Damain wrócił po 4 dniach ...z płaczem dzwonił do domu i rodzice jechali po niego nad morze(jesteśmy z południa). Nie polecam tego typu wyjazdów dla nie ma odpowiedniej opieki. Wydaje mi się że w Centrum ma dobre intencje ale działają w nim nieodpowiednie osoby świeckie,które nie potrafią tego zorganixzować...... reklama
Kazdy rodzic w takiej sytuacji by oddal wszystko co ma zeby dziecko zylo. Czesto ludzie mowia, „jak bedziesz cos potrzebowac to zadzwon”, na 99% nikt w zalobie nie podniesie telefonu i zadzwoni. W takiej sytuacji ludzie nie chca nic ani nikogo; chca dziecka ktore stracili. Pamietajmy, jeden uscisk jest warty 1000 slow.
To, co jest celem naszego dzisiejszego artykułu, to chęć sprawienia, aby ludzie zrozumieli, że śmierć dziecka jest czymś, na co nikt z nas nie jest przygotowany. Dlatego też zamierzamy polecić Wam dziś coś naprawdę ważnego i wspaniałego. Rozkoszujcie się każdą chwilą, jaką możecie spędzić ze swoimi dziećmi lub ogólnie osobami, które naszym dzisiejszym życiu nic nie jest całkiem bezpieczne i pewne. Nic nie jest gwarantowane. Nawet to, że dzieci przeżyją swoich tragedia, jaką niewątpliwie jest śmierć dziecka jest zupełnie niemożliwa do zrozumienia i zaakceptowania. Wiele osób po takiej utracie czuje się odizolowanych od otaczającego ich świata, ponieważ uważają, że nikt nie potrafi zrozumieć ich dziecka przekłada się praktycznie zawsze na wrażenie, że życie straciło sens. Wszystko, co najcenniejsze już straciliśmy. Nie ma żadnej przyszłości, ani nadziei. Niemniej jednak zawsze nadejdzie kolejny dzień i powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że nie da się cofnąć czasu. Musimy żyć dalej i po prostu nosić w sercu najlepsze z możliwych wspomnień. Bo z pewnością tego właśnie chciałoby nasze wszystkim należy uświadomić sobie, że prawdą jest to, że nie ma takiej tragedii, którą wszyscy możemy doświadczyć w ten sam sposób. Bez wątpienia najsilniejszym przeżyciem jest śmierć mu ból i żal są naprawdę praktycznie niemożliwe do przetrwania. Jednakże dla każdego z nas, kogo dotknęła taka tragedia, powinno stać się jasne to, że nigdy nie powinniśmy próbować stawić jej jaką tworzy cała nasza rodzina powinna pozostawać wciąż nienaruszona. Musimy pamiętać, by dalej dbać o siebie nawzajem, uzdrowić swoją własną duszę i nauczyć się żyć z tą możemy pogrążać się w otchłani rozpaczy kosztem naszych najbliższych. Dlatego też powinniśmy pamiętać o tych kilku prostych refleksjach, które zamierzamy Ci dziś dziecka spowodowała, że codziennie muszę walczyć z paraliżem mojego ducha, mojego całego ciałaŚmierć dziecka zawsze oznacza, że cały świat nagle zatrzymuje się w miejscu. To coś, co jest całkowicie sprzeczne z naturą i z czym nasz umysł nie może sobie już poradzić. W efekcie pozostajemy bezczynni, tkwimy nieruchomo w miejscu, bez tchu, jakbyśmy już nie mieli duszy. Najbardziej powtarzająca się myśl, jaką tacy rodzice będą mieli w głowie, to klasyczne “nic nie ma już sensu”. A ten emocjonalny i motywacyjny paraliż może skończyć się na typowej pułapce w postaci przewlekłego bólu i umysł jest niezdolny do przetworzenia tego, co się stało. Każda próba będzie nieuchronnie prowadzić nas do zaprzeczenia, blokady mentalnej i całkowitego znieruchomienia. Musimy unikać izolacji, ponieważ samotność jest tym, co nas popycha do tego samego rodzaju paraliżu jest w tym momencie skorzystanie z możliwości pomocy i wsparcia ze strony swojej rodziny oraz przyjaciół. Jeśli to nie wystarczy, warto skorzystać z pomocy specjalisty z dziedziny psychologii, który powinien pomóc nam sobie z tym nauczyć żyć dalej z tym bólemMówienie, że możesz przezwyciężyć śmierć dziecka jest po prostu nieprawdą. Aby być w stanie to zrobić, musisz mieć do tego jakieś środki lub mechanizmy. A tego nikt nie jest w stanie zrobić umysł po prostu nie dysponuje takimi możliwościami. Nieobecność, pustka, która przywiera do całej Twojej istoty po stracie wygasza wszystko to, co definiuje Cię jako dziecka musi zostać przez Ciebie zaakceptowana. Oczywiście będzie temu towarzyszył płacz, ból i nieskończony żal. Będziemy musieli nauczyć się żyć z tą pustką w sercu i w głowie. Ale musimy być także świadomi tego, że ten smutek będzie już na zawsze tkwił w naszych niezależnie od tego, czy w to wierzymy, czy też nie, nadejdzie w końcu taki dzień, kiedy ból już nie będzie tak drastyczny. Będziemy mogli oddychać w końcu bez bólu, chodzić bez ciężaru miażdżącego naszą duszę i żyć bez kamienia wypełniającego nasze końcu zrozumienie, że życie od nowa oznacza wzmocnienie pamięci o tej osobie, która odeszła, a nie jej zapomnienie. Oznacza to, że rozumiemy, że nosimy wspomnienia naszego dziecka cały czas przy sobie. Pamięć o nim jest dla nasz zaszczytem, a miłość w końcu zwycięży. Mimo tego, że smutek pozostanie w nas już na należy zaniedbywać swojego partnera lub partnerkiUtrata dziecka pociąga za sobą uczucie, jakby Twoje życie i wszelkie plany rodzinne nagle stały się zupełnie bez wartości. Pustka, jaką czujemy, jest wręcz niezmierzona, a więzy rodzinne lub uczuciowe już nie są takie same, co kiedyś. Ale wcale to nie oznacza, że powinniśmy przestać walczyć o realizację tych unikać poczucia winy i nieustannych wyrzutów. W takich sytuacjach sama cisza może być szkodliwa i destrukcyjna. Powinniśmy szanować sposób, w jaki każda osoba radzi sobie ze swoim własnym smutkiem i są zdolni do otwarcia się przed innymi, podczas gdy inni potrzebują czasu, aby zareagować i zrozumieć siebie samych. I to jest właśnie coś, czego powinniśmy za wszelką cenę się nauczyć i co zaangażowanie i pasja to trzy filary, które powinny pozostać w Twoim związku. Jeśli utrzymamy je na zdrowym poziomie, nasz związek będzie się dalej po prostu pokażesz wszystkim swoją pustkę i zaczniesz obwiniać się nieustannie za różne rzeczy, prawdopodobnie zaczniesz dystansować się od swojej drugiej ukochanej dziecka – jak sobie z nią poradzić bez zaniedbywania innych dzieci i siebie samych?Dzieci podchodzą do kwestii śmierci w zupełnie inny sposób niż dorośli. Nie powinniśmy w związku z tym zaniedbywać ich w przypadku takiej tragedii, zwłaszcza, gdy są one w wieku od 6 do 10 dziecka jest czymś, czego nikt nie rozumie. Ani dorosła osoba, ani tym bardziej dziecko. To coś, wobec czego dorośli czują złość, co powoduje, że dzieci się mogą czuć tym faktem zaskoczone. Nie powinniśmy mieć o to do nich pretensji, one po prostu nie rozumieją, co się dziecka nie zawsze pozwala na uprzednie się z nim pożegnanie. Musimy więc okazać mu odpowiedni szacunek pamiętając o naszej codziennej miłości do tej osoby, aby zachować ją w jest przy tym, aby dzieci także miały okazję wyrazić swoje własne uczucia, przemyślenia i wątpliwości. Zachęcaj je do tego, aby uwolniły swoje emocje bez ukrywania przed nimi naszego cierpienia. Ból musi przybierać kształt także w ich życiu, aby mogły go zrozumieć, a następnie się od niego niezmiernie ważną kwestią jest ponowne podejmowanie wszystkich dotychczasowych projektów i planów w naszym codziennym życiu. Musimy dalej uśmiechać się do naszych dzieci jednocześnie czcząc pamięć o tym, które odeszło od nas na się żyć bez tego dziecka, ale nigdy nie straci ono tego uprzywilejowanego zakamarka w naszym sercu. Nie ma wątpliwości, że życie będzie toczyło się zupełnie inaczej po tej ważne jednak jest, aby pozwolić sobie prędzej czy później na ponowne odczuwanie radości. Nie powinieneś czuć się już do końca życia winnym, to i tak niczego już nie zmieni.
Chciałbym, żeby moje ewentualne samobójstwo zadało jej jak największy ból, może wtedy dotrze do niej, że trzeba było coś robić, a nie żyć jak gdyby nigdy nic. 22 Odpowiedź przez gothka 2011-01-31 19:06:41
Gość gość. Życie mnie nauczyło żeby nie dać sobą pomiatać.W młodym wieku niektórzy chcieli zrobić ze mnie kozła ofiarnego.W porę zareagowałam i tak jest do dziś.Walę prosto z
2. wyjaśnić, na czym polega śmierć (to już każdy dostosowuje do wieku swojego dziecka. Ja córce mówiłam, że tata poszedł do nieba, patrzy stamtąd na nas i się uśmiecha, że cały czas nam towarzyszy we wszystkim) 3. akceptować WSZYSTKIE emocje dziecka, jakiekolwiek by one nie były.
Nie bój się emocji – niekiedy rodzice obawiają się reakcji dziecka na informację o śmierci bliskich osób. Zastanawiają się jak zareagować na wybuch płaczu lub jak skutecznie pocieszyć pociechę, chcąc zaoszczędzić jej żalu i bólu. To całkowicie normalne i wynika z troskliwej miłości do dziecka.
Odp: Jak żyć po śmierci rodziców? Strata rodziców, to coś, czego nie można sobie wyobrazić. Nie zrozumie nas nikt, kogo wcześniej podobna sytuacja nie dotknęła. Dlatego cieszę się, że takie forum powstało. Sama straciłam matkę w wieku 17 lat, a po 5 latach, kilka miesięcy temu, ojca, jestem jedynaczką.
Posty: 1.435. RE: co z długiem alimentacyjnym po śmierci dziecka ? 1. Wierzytelności dziecka są przedmiotem spadku. Należą się obojgu rodzicom (jako spadkobiercom). 2. Gdy dziecko otrzymuje alimenty z FA, do długu dłużnika alimentacyjnego (ojca) wobec wierzyciela alimentacyjnego (dziecka) co miesiąc dolicza się jedynie kwotę
Odejście dziecka to jedna z największych tragedii życiowych, jakie mogą spotkać człowieka. Pani Agnieszka Szafrańska, która przed dwoma laty straciła córkę w wypadku samochodowym, podzieliła się swoimi doświadczeniami z Faktem. Ze szczegółami opowiedziała o tym, jak zmieniło się jej życie po śmierci 10-letniej Oli.
. msa5d7h9r8.pages.dev/888msa5d7h9r8.pages.dev/88msa5d7h9r8.pages.dev/230msa5d7h9r8.pages.dev/572msa5d7h9r8.pages.dev/326msa5d7h9r8.pages.dev/930msa5d7h9r8.pages.dev/623msa5d7h9r8.pages.dev/524msa5d7h9r8.pages.dev/346msa5d7h9r8.pages.dev/715msa5d7h9r8.pages.dev/649msa5d7h9r8.pages.dev/894msa5d7h9r8.pages.dev/111msa5d7h9r8.pages.dev/279msa5d7h9r8.pages.dev/587
jak żyć po śmierci dziecka forum