Kwiat bzu to kwiat krzewu liściastego, który jest znany na całym świecie, ze względu na swoje aromatyczne kwiaty i owoce. Z kwiatu bzu powszechnie przygotowuje się pyszne, zimne napoje. Dodatkowo owoce i kwiaty bzu są wykorzystywane do przygotowywania różnych potraw. Korzystny wpływ tych preparatów na organizm człowieka jest niezwykle popularny. Na świecie zidentyfikowano ponad
Z pewnością znacie już korzystne właściwości czarnego bzu dla naszego organizmu. Jednak, czy wiecie o tym jak zastosować czarny bez zewnętrznie? Dobroczynny wpływ na naszą skórę znały już nasze prababki. Woda z czarnego bzu była kiedyś podstawą kobiecego buduaru, szkoda, że o niej zapomniano. Woda ta świetnie sprawdzała się, kiedy na twarzy pojawiały się problemy, w postaci wyprysków czy też wysypki, ze względu na swoje działanie przeciw zapalne. Dodatkowo delikatnie zmiękcza skórę oraz rozjaśnia piegi i zmarszczki. Idealnie sprawdza się w sytuacji, kiedy masz bardzo wrażliwą skórę, gdyż ją bardzo dobrze tonizuje i pomaga zachować dobrą kondycję skóry. Tonik z czarnego bzu to nic innego jak roztwór wodny, woda kwiatowa lub woda roślinna. Taka woda przeważnie jest koloru mlecznego ze względu na różnorakie składniki występujące w roślinie. Każdy jej litr zawiera pomiędzy a ml olejków eterycznych, jednak olejki eteryczne w takiej wodzie różnią się od czystych olejków eterycznych swoim składem. Uważa się, że takie wody (hydrozole) są odbiciem rośliny z zapachem, smakiem i właściwościami terapeutycznymi danej rośliny. Dlatego czas to sprawdzić. Przepis na tonik z czarnego bzu może być zastosowany do wszelakich ziół oraz kwiatów jak chociażby róży, ale także gałązek, nasion a nawet owoców. Tonik z czarnego bzu Potrzebujesz: – Cegłę, najlepiej szamotową lub w miarę równy kamień, który ułożysz na dnie garczka. Musi ona być czysta i najlepiej uprzednio wygotowana we wrzątku. Ma ona za zadanie utrzymać pojemnik z hydrozolem a równocześnie zapobiec parowaniu zgromadzonej wody kwiatowej. – Baldachy czarnego bzu pozbawione twardych szypułek. Zebrane z rana kiedy obeschnie rosa, najlepiej na drugi dzień po deszczu. – Wodę destylowaną – Lód Umieść cegłę na dnie garnka, zaś wokół niej rozprowadź kwiaty czarnego bzu. Następnie dolej wody destylowanej tak, aby ta nie sięgała powyżej poziomu cegły. Umieść metalową lub szklaną miskę na cegle. Następnie przykrywkę obróć do góry nogami tak, aby jej uchwyt znajdowała się bezpośrednio nad miską. Jeśli masz możliwość pozostaw garnek z zawartością na kilka godzin, aby się delikatnie zmacerował . Doprowadź wszystko do wrzenia. Umieść lód na przykrywce (najlepiej w plastikowym woreczku, aby można go było użyć ponownie). Delikatnie podgrzewaj wodę w garnku na najmniejszym ogniu przez 30 minut lub też do czasu, kiedy całkowicie wyparuje woda (aby sprawdzić czy woda jest wciąż w środku, delikatnie unieś część pokrywki, nie chcesz aby cała para się ulotniła). Pozostaw wszystko do całkowitego ostygnięcia. Przelej do szczelnej butelki i przechowuj w ciemnym i chłodnym miejscu, najlepiej w ciemnej butelce lub w papierowej torbie. Tonik z czarnego bzu można przechowywać do 18 miesięcy w lodówce. Żródło: Catty: S. Hydrosols: the next aromatherpahy
Sprawdzonym sposobem na pokonanie przeziębienia jest picie syropu z czarnego bzu. W jego zawartości znajdują się flawonoidy posiadające właściwości lecznicze. Gorący napar z łyżką syropu może przynieść ukojenie w czasie kuracji. Bez względu na porę roku, warto mieć tę słodką escencję w swojej kuchni.
Ocet z kwiatu czarnego bzu ze względu na dużą zawartość flawonoidów, kwasów wielofenolowych i licznych kwasów organicznych w kwiatach tej rośliny, bez posiada zdolność uszczelniania naczyń krwionośnych i zwiększa ich elastyczność. Jest to charakterystyczne dla obecnych w surowcu związków o własnościach witaminy P (rutyna). Ocet z kwiatów bzu czarnego stosowane są także do kąpieli kosmetycznych. Kwiaty bzu służą do przemywania zanieczyszczonej, wągrowatej cery. Zawarte w kwiatach barwniki antocyjanowe chronią przed szkodliwymi wolnymi rodnikami, które działają mutagennie na komórki tkanek, w tym tkanki skórnej. Jak stosować ocet? Jako kwaśną płukankę dla włosów suchych, bardzo suchych i wysokoporowatych, która zamknie łuski włosa i zapobiegnie dalszej utracie wody z włosów. Nada także włosom połysk i ochroni kolor. Jako tonik do twarzy o działaniu lekko złuszczającym i przeciwtrądzikowym – do wybranego hydrolatu /naparu ziołowego/wody dodaj 10% Octu. Na przykład: 9o ml hydrolatu/naparu + 10 ml (2 łyżki stołowe) octu. Jako wcierka w skórę głowy, która stymuluje krążenie skóry głowy, wzmacnia cebulki, zapobiega wypadaniu włosów, likwiduje łupież- do wybranego hydrolatu/naparu ziołowego/wody dodaj 10% Octu . Na przykład: 9o ml hydrolatu/naparu + 10 ml (2 łyżki stołowe) octu. Porcję wcierki delikatnie wmasuj w umytą skórę głowy. Nie spłukuj. Jako dodatek do kąpieli na całą wannę wody wlej 50 ml octu. Jako mgiełka do ciała podczas kąpieli pod prysznicem przygotuj pojemnik z atomizerem, bądź polewaj ciało bezpośrednio z przygotowanego pojemnika. Na 1 litr wody dodaj 2 łyżki stołowe octu. Jako dodatek do wody przy moczeniu stóp do miski z wodą dodaj 2 łyżki stołowe octu. Sugerowane stężenie: 1-10% Zawartość kwasu octowego: 5 % Rozpuszczalność: całkowicie rozpuszczalny w wodzie, alkoholu etylowym i glikolu propylenowym. INCI: Cider vinegar (Acetum)&Sambucus nigra Flower Extract Kup Syrop z Kwiatów Czarnego Bzu Monin w Syropy i koncentraty - Napoje i Akcesoria - Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów i 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji.

Szampan z kwiatów czarnego bzu nazywany jest także lemoniadą, ale to tak naprawdę ocet. Pachnie jednak tak obłędnie, jest tak pyszny i ma tak piękny kolor, że warto przymknąć oko na bezlitosną klasyfikację i pozwolić temu przetworowi na bardziej szlachetną nazwę. Przepis pochodzi z książki "Smak dzikich Roślin', autorstwa Patrycji Machałek. Sezonowe gotowanie z dzikich roślin jest prostsze, niż myślisz! (Nie)zwykły bez czarny O czarnym bzie przypominamy sobie dwa razy w roku: w czerwcu i we wrześniu. To krzew, który poza swoimi okresami popularności wygląda najzupełniej pospolicie – dorasta wprawdzie do 5 metrów, ale jego gałęzie i ciemnozielone liście nie wyróżniają się niczym na tle innych roślin. Do czasu. W czerwcu, kiedy zakwita, pokrywa się baldachami złożonymi z małych białych kwiatków oblepionych pyłkiem. Pachnie niesamowicie i nadzwyczaj intensywnie! Kwiaty zbieraj ostrożnie – znajdujący się na nich żółty pyłek to cenny surowiec, dlatego najlepiej ścinaj je nisko, trzymając nad pudełkiem lub papierową torebką. Co istotne, czarny bez kwitnie szybko – po dwóch, maksymalnie trzech tygodniach kwiaty zawiązują się w owoce, które z kolei będziemy zbierać we wrześniu. Kwiaty czarnego bzu zawierają flawonoidy, a wśród nich rutynę i kwercetynę, kwasy wielofenolowe i organiczne oraz garbniki. Wodne wyciągi z kwiatów czarnego bzu stymulują ośrodki regulujące wydzielanie potu do prawidłowego funkcjonowania. To dobra wiadomość dla osób, które borykają się z problemem nadmiernej potliwości. Jednak herbatki i syropy warto stosować przede wszystkim w czasie grypy i przeziębienia, kiedy potrzebujemy się wypocić, aby zwalczyć gorączkę. Syrop przyrządzony tradycyjnie z cukrem lub na miodzie działa osłonowo przy bólu gardła i anginie, a podczas kaszlu wspomoże odkrztuszanie. Szampan z kwiatów czarnego bzu to jedna z bardziej wyjątkowych wersji domowego octu. Warto go zrobić także dla jego właściwości zdrowotnych – domowe fermentowane napoje pobudzają układ trawienny i podnoszą odporność organizmu, a dodatkowo latem przyjemnie orzeźwiają i chłodzą. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by wymieszać go z wódką lub białym winem – a w wielu przypadkach jest to wręcz wskazane. Przepis na szampan z kwiatów bzu Składniki 5–6 dużych baldachów kwiatów czarnego bzu (koniecznie z pyłkiem) 1 l ciepłej przegotowanej wody 50 g cukru 1 cytryna 2–3 łyżki domowego octu (niekoniecznie, ale warto) Przygotowanie Kwiaty umieść w słoju, nie płucz ich – to ważne, żeby żółty, lekko duszący pyłek na nich pozostał, choćby w części. W garnku podgrzewaj wodę z cukrem – jak tylko się rozpuści, możesz wyłączyć palnik, ale jeśli woda nie była wcześniej przegotowana, doprowadź ją do wrzenia i ostudź. Cytrynę sparz, pokrój w plastry i umieść w słoiku. Zalej ciepłą wodą z cukrem i dodaj starter octowy*. Przemieszaj wszystko w słoju, zakręć i odstaw w ciepłe, nienasłonecznione miejsce. Idealnie jest docisnąć zawartość słoja do dna, tak by nic nie wystawało ponad powierzchnię wody, ale w przypadku kwiatów to trudne i frustrujące. Jeżeli ci się nie uda, codziennie zdejmij osłonkę ze słoja i przemieszaj w nim drewnianą łyżką (metalowa wejdzie w reakcję z kwaśnym środowiskiem nastawu i ocet się zepsuje). I tak codziennie przez 3–4 tygodnie. Drożdże zaczną pracować z cukrem, a płyn nabierze pięknego słomkowego koloru i mocnego, uderzającego zapachu. Kiedy na powierzchni pojawią się bąbelki i całość nabierze trochę gazu – tadam! Smacznego! * Kluczowe jest, żeby ocet był domowy, nie taki ze sklepu: jabłkowy, gruszkowy, z winogron czy ziołowy. Nie masz? Nie szkodzi – tutaj chodzi tylko o to, żeby przyspieszyć fermentację octową, więc bez domowego octu twój nastaw i tak sobie poradzi, tylko dłużej to potrwa. "Smak Dzikich Roślin" to ponad 100 przepisów na potrawy sezonowe z wykorzystaniem nieoczywistych roślin rosnących blisko Ciebie. Książka Patrycji Machałek pozwoli ci odkryć właściwości nietypowych ziół, dowiesz się z niej liście jakich drzew idealnie urozmaicą domowe menu, znajdziesz inspiracje do kulinarnych eksperymentów i zaskoczysz znajomych o każdej porze roku. SPRAWDŹ, GDZIE KUPIĆ!

stabilizują krwiobieg. uśmierzają ból, w tym ból głowy. chłodzą. działają oczyszczająco. wychwytują wolne rodniki. przyspieszają przemianę materii. przeciwdziałają uderzeniom krwi do głowy. łagodzą stany zapalne skóry. Czytaj też: Olej z kwiatów czarnego bzu: przepis i zastosowanie.
Dzień dobry, Jak pewnie wiecie, w Małopolsce wszystko dzieje się dużo szybciej. Szybciej taje śnieg, szybciej kwitną róże, szybciej zakwitają i przekwitają bzy. Teraz na przykład na Plantach znajdziecie lipy, na których w jednym momencie są pączki kwiatowe, kwiaty i zielone orzeszki. Okolice Krakowa stoją bzem czarnym. Kilka dni temu jednak do domu moich Rodziców zawitał prezent: oranżada z kwiatów bzu (niektórzy mówią, że to „szampan” bzowy, bo bąbelkuje całkiem jak szampan), przygotowana przez Panią Zosię, farmaceutkę z sąsiedniego miasteczka. Pani Zosia zawsze dba, żeby w aptece była wystawa świeżych, sezonowych ziół, kocha naturę i robi sama wiele przetworów. Oranżadę miałam okazję skosztować dopiero po weselu przyjaciółki i jest pyszna! Przypomina nieco w smaku i „bąbelkowatości” klasyczne piwo imbirowe (przypominam tutaj, że to nazwa tradycyjna – naturalny napój gazowany, nie piwo takie jak ze sklepu) tyle, że tutaj nie dodajemy wcale drożdży ani nie przygotowujemy zakwasu (tutaj znajdziesz przepis na piwo imbirowe na zakwasie), tylko polegamy na drożdżach naturalnie występujących na kwiatach. Wiem, że w niektórych rejonach Polski sezon bzowy jest właśnie w pełni, prosiliście mnie też na Facebooku o tę recepturę, więc podam Wam oryginalny (po lekkiej edycji tylko) przepis Pani Zosi, na tę pyszną oranżadę! Bardzo dziękuję za jego udostępnienie przepisu! Uwagi techniczne: W przepisie występuje kwasek cytrynowy. Kwasek cytrynowy jest normalnie używany w zielarstwie do konserwacji (powie Wam to każdy zielarz, farmaceuta, biochemik etc., który cokolwiek liznął receptury), jest to obecny cykl Krebsa. Wiem, że wiele osób się wzdraga przed kwaskiem cytrynowym, więc wtedy musicie eksperymentować z cytrynami na własną rękę (to jest ten sam wzór chemiczny co w cytrynie). W zielarstwie używa się też np. kwasu mlekowego i innych „chemicznych” rzeczy, dałabym pewnie sok z około 5 zamiast kwasu, ale nie dam Wam 100% gwarancji, że tak będzie. Polecam butelki plastikowe, szklane mogą zostać rozsadzone. Ewentualnie na pierwszym etapie fermentacji dajcie plastik i potem możecie spróbować z przelać do butelek do szampana (muszą być to po prostu mocne butelki!). Ale jakby co, to Was ostrzegałam! Z tego co mi wiadomo, butelki bez BPA ma Kropla Beskidu, inne firmy to nie wiem (te zielone to po bardzo smacznej i popularnej tutaj wodzie „Piwniczance”). Generalnie najlepiej zrobić i wypić. Wybierajcie bez, który ładnie pachnie. Pani Zosia napisała, że oranżadę można przechowywać nawet pół roku. Nie mam powodu, żeby jej nie wierzyć, chociaż u mnie napoje fermentowane inne dłużej niż 3 tygodnie to nie postały, bo wszyscy je wypijali. Oczywiście, jakby nie patrzeć, to oranżada ma w sobie „E” – E 300 (czyli witaminę C, która jest w każdej cytrynie) oraz E 330, jeśli stosujecie kwasek cytrynowy (jeśli nie, będzie miała więcej E 300). Jak widzicie, oranżada jest naprawdę gazowana! Oranżada z kwiatów bzu wg. Pani Zosi Składniki: 45-50 baldachimów bzu czarnego 4,5 kg cukru (ja bym dała brązowy – KH) 30 litrów wody (użyłabym możliwie miękkiej, filtrowanej) 1 kwasek cytrynowy (patrz: uwagi techniczne) 5 cytryn (obranych ze skórki + sok wyciśnięty, najlepiej eko albo jakieś inne dobre, sparzone, umyte) butelki plastikowe i/lub szklane (patrz: uwagi techniczne) Przygotowanie: Zagotowujemy wodę, wsypujemy do gotującej wody cukier i mieszamy. Czekamy, aż odrobinę ostygnie i dodajemy sok z cytryn, skórkę, kwasek cytrynowy i kwiaty bzu. Przykrywamy oraz pozostawiamy na dobę. Kolejnego dnia przesączamy przez gazę, zlewamy do butelek plastikowych (ja radziłabym zostawić kilka centymetrów luzu w butelce – KH), zakręcamy i wystawiamy w dobrze nasłonecznione miejsce (np. na parapet). Po ok. 6-12 godzinach (w zależności od temperatury) oranżada powinna być gotowa: sprawdzamy, czy butelki są twarde. Jeśli są, to znaczy, że już jest. Przekładamy oranżadę do chłodnego miejsca, żeby spowolnić fermentację (np. do spiżarki), gdzie może stać nawet 6 miesięcy lub dłużej. I to tyle, przepis wydaje się być bardzo prosty, prawda? W każdym razie wszyscy, którzy mieli okazję spróbować lemoniady, potwierdzają, że jest pyszna! PS. Ja bym pewnie dodała odrobinkę imbiru świeżo tartego ;-) Podobał Ci się wpis? Podaj dalej!
Aromatyczne kwiatostany, drobnych kremowo białych kwiatuszków, pojawiają się na krzewach czarnego bzu w czerwcu. Zbieramy je w suche słoneczne dni. Całe baldachy dzikiego bzu powiązane w pęczki, suszymy w suchym przewiewnym pomieszczeniu, w temperaturze pokojowej. Kwiaty po wysuszeniu nie powinny zmienić koloru. Ocet z kwiatów czarnego bzu pomaga zarówno przy przeziębieniach jak i bólach reumatycznych. Można go również wykorzystywać jako kosmetyk. Wykorzystaj nasz przepis na ocet z kwiatów czarnego bzu i przekonaj się o jego niezwykłych właściwościach. Wykorzystaj nasz przepis na ocet z kwiatów czarnego bzu i przekonaj się o jego niezwykłych właściwościach Spis treściOcet z czarnego bzu dla zdrowiaPrzepis na ocet z czarnego bzuCzarny bez - co warto o nim wiedzieć? Ocet z kwiatów czarnego bzu możesz wykorzystywać zarówno dla zdrowia, jak i dla urody. Jako kosmetyk może służyć zewnętrznie do oczyszczania skóry, płukania włosów i jako dodatek do kąpieli. Ocet z czarnego bzu dla zdrowia Ocet z czarnego bzu nadaje się do przygotowywania kompresów przy schorzeniach dróg oddechowych i chorobach reumatycznych. Przy przeziębieniach można również wykorzystywać go do inhalacji. Jak zażywać ocet z kwiatów czarnego bzu? 1 łyżeczka octu rozpuszczzona w szklance wody przyjmowana 2 lub 3 razy dziennie pomaga przy przeziębieniach, problemach żołądkowo-jelitowych, kłopotach z pęcherzem, przy reumatyzmie i artretyzmie oraz wzmacnia system immunologiczny. Przepis na ocet z czarnego bzu Do szklanego naczynia z dobrym zamknięciem włóż świeże kwiaty czarnego bzu i zalej octem winnym lub jabłkowym (1 filiżanka na 1 baldach). Wymieszaj wszystko dokładnie i odstaw na 3-4 dni w ciepłe, zaciemnione miejsce. Pamiętaj, by od czasu do czasu poruszać naczyniem. Następnie przecedź ocet do ciemnych butelek i zakorkuj. Na podstawie książki Ellen Heidböhmer "Czarny bez dla zdrowia i urody" Czarny bez - co warto o nim wiedzieć? Lecznicze właściwości czarnego bzu Syrop Yo z kwiatów czarnego bzu w atrakcyjnej cenie zł - Granvita - Supermarket internetowy to miejsce na udane zakupy w Internecie. Syrop Yo z kwiatów czarnego bzu, 1 szt/0,700 litr, Granvita - Spar (dawniej Piotr i Paweł) Ocet z kwiatów czarnego bzu jako kosmetyk i lekarstwo Kwiaty Czarnego Bzu mają wiele dobroczynnych właściwości. Dzięki bogactwu składników aktywnych flawonoidów, kwasów fenolowych, garbników, pektyn, i wiele innych kwiaty te znalazły zastosowaniu w leczeniu przeziębienia, stanów zapalnych gardła, w zapaleniu spojówek, narządów płciowych, w leczeniu trądziku różowatego i przebarwień skóry. W tym poście zaprezentuje swój przepis na ocet z kwiatów czarnego bzu oraz jego właściwości i zastosowań. Po prawej stronie zdjęcia kilkudniowego octu z kwiatów czarnego bzu, po prawej stronie 3tygodniowy ocet z kwiatów Bzu Lilaka, Ocet zrobiłam w następujący sposób: Kilkanaście kwiatów czarnego bzu 4 łyżki cukru, woda, Do umytego i wyparzonego słoika ok 3l dodałam kwiaty, które zasypałam cukrem zalałam ciepłą wodą tak do 3/4wysokości słoika. Słoik zakryłam listkiem ręcznika papierowego zabezpieczając go gumką recepturką. Słoik odstawiłam w ciepłe miejsce i mieszałam codziennie, już pod dwóch dniach ocet ładnie należy odstawić na 3-4 tygodnie. Po tym czasie ocet należy odcedzić i przelać do butelek, dostawiając w chłodne ocet jest gotowy do stosowania. Oczywiście zachęcam do eksperymentowania, do octy można dodać np. cytrynę ocet jabłkowy. Ja też w tej dziedzinie początkuje i sama eksperymentuję z dodatkami :). Zastosowanie Octy z kwiatów czarnego bzu: Kulinarne-do smaku, Kosmetyczne- rozcieńczony ocet służy do przemywania twarzy w celu zmniejszenia objawów trądziku różowatego i przebarwień skóry. Ocet z kwiatów bzu czarnego można stosować na cerę suchą, mało elastyczną, który ujędrnia i daje nawilżenie. Lekarstwo-na obniżenie gorączki Więcej na temat czarnego Bzu przeczytacie: Syrop z kwiatów czarnego bzu, Właściwości kwiatów czarnego bzu Kwiat bzu czarnego – Flos Sambuci nigri, czerwiec 2008 r, Swarzędz. Napar z kwiatu bzu czarnego zastosowany na skórę i błony śluzowe działa przeciwzapalnie, antyseptycznie i przeciwobrzękowo. Doskonale zapobiega powstawaniu „worków i cieni pod oczami”. Przy zapaleniu spojówek polecam okłady z naparu. Delikatne bąbelki pojawiają się znikąd i natychmiast płynął w górę. Spieszą się, żeby dołączyć do światowych zasobów dwutlenku węgla. Przez chwilę świętują, tworząc w kieliszku warstwę kremowej pianki. I nagle pssst, i bąbelki nikną w przezroczystym powietrzu. Na stole zostaje kieliszek wypełniony platynowym płynem, orzeźwiającym, jak woda z górskiego strumienia. Kiedy jednak piję ten cudowny napój, przysłuchuję szmerowi i obserwuję taniec bąbelków to bardzo żałuję, że bzowego szampana zrobiłam jedynie 20 litrów. Zapasy wystarczą do końca wakacji. Na nową porcję tego cudownego napoju trzeba będzie czekać okrągły rok. … Eksperymentalną produkcję szampana rozpoczęłam 21 czerwca. Minął miesiąc i napój ma idealny smak (półwytrawny), jest dobrze nasycony dwutlenkiem węgla. Wizualnie posiada wszystkie cechy klasycznego szampana. Zawiera bardzo małą ilość alkoholu (poniżej 1%). Doskonale gasi pragnienie, jest niesamowicie smaczny i pięknie pachnie. Warto już dzisiaj zaznaczyć w kalendarzu na następny rok: połowa czerwca – czas produkcji domowego szampana. Do zrobienia szampana użyłam następujących składników (składniki na 6 litrów szampana) 6 litrów wody 700 gr cukru 4 obrane cytryny, w plastrach 15 baldachów (kwiatów) dzikiego bzu 2 łyżki octu winnego. uwaga! kwiaty mają być piękne, zdrowe i pachnące, najlepiej w początkowej fazie rozkwitu – poznasz to po kremowym kolorze. Kwiaty zabarwione na brązowo nie nadają się. 1. zagotuj litr wody i rozpuść w niej cukier. 2. umieść wszystkie składniki w naczyniu do fermentacji (ja używam wiadra z kranikiem, takiego do domowej produkcji wina)\ 3. nakryj naczynie i odstaw na tydzień. Po kilku dniach w naczyniu pojawi się piana. To bardzo dobrze. Jest to oznaka fermentacji. Proces ten zachodzi dzięki bakteriom i drożdżom naturalnie występującym na kwiatach bzu. 4. po tygodniu przelej przecedzony płyn do butelek. Wiadro z kranikiem sprawdza się doskonale – wystarczy podstawić butelkę, odkręcić kranik a czysty szampan leje się strumieniem. Takie wiadro jest również potrzebne przy domowej produkcji piwa, zdecydowanie warto kupić (cena około 35zł.) uwaga: butelki do przechowywania szampana muszą być odporne na ciśnienie. Najlepsze są takie z ceramicznym korkiem, szklane lub plastikowe. 5. odstaw butelki w chłodne miejsce, np. do piwniczki. Po kilku dniach szampan gotowy – pieni się pięknie, jest dosyć słodki. Idealna propozycja dla dzieci. Podczas kolejnych dni leżakowania napój stopniowo straci słodycz, na rzecz wyższej zawartości alkoholu. Będzie miał też coraz więcej bąbelków, ciśnienie w butelce będzie rosło. Po 3 tygodniach leżakowania ma smak idealny dla wielbicieli półwytrawnych napojów. uwaga: przy otwieraniu szampana należy bardzo uważać, spodziewajcie się klasycznego „bang” Smacznego! Edycja z dnia 19 czerwca 2021r. Od 2012 roku w moim życiu nieco się zmieniło. Zamiast rzędów butelek z bzowym szampanem, mam rzędy butelek z surowcami zapachowymi. Jestem aromaterapeutką kliniczną i tworzę naturalne eteryczne Herbiness Od tego szampana upłynęło już wiele lat, a ja ciągle mam jedną butelkę schowaną w chłodzie. Zmieniło się wiele, a pierwsza ze zmian to moja technika wytwarzania tego napoju. Zobacz w poście o alternatywnej metodzie, jak można zrobić bzowy szampan nawet zimą. W skrócie: teraz robisz syrop, aromatyzowany kwiatami bzu, a w dowolnym momencie nastawiasz fermentowany napój. Tę samą metodę stosuję do kwiatów wiązówki błotnej. Kwiaty bzu fascynują mnie do dzisiaj. Kiedyś nie przepadałam za ich zapachem, a teraz wprost uwielbiam. Odkryłam, że w Polsce produkuje się ekstrakty zapachowe z kwiatów dzikiego bzu do perfumerii. Mam buteleczkę takiego ekstraktu w mojej ogromnej kolekcji surowców zapachowych – pachnie super. Ten post ma 89 komentarzy monika b. 22 lip 2013 Odpowiedz A ja piję obecnie Twój ocet z wodą i miodem – bardzo mi smakuje tamara 23 lip 2013 Odpowiedz Niestety nie uzbierałam az tyle kwiatów by wyprodukować szampana, ale poczekam do roku nastepnego i wówczas nie odpuszczę. Tymczasem na zdrowie i urodę toast wzniosę owocowo-ziołową- herbatką, pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwością na kolejne wspaniałości. bakteria 25 lip 2013 Odpowiedz Inez, zostaw sobie flaszeczkę na sylwestra =o) ach dziki bez w środku zimy… przepiękności i przesmaczności na bank =oD Nastawiłam eksperymentalny słoik z czarną porzeczką na ocet i bacznie go obserwuję, na razie pachnie kwaśnym winem ale bąbelki zniknęły, a owoce spadły na dno i po prostu stoi niewzruszony na moje zaklęcia. Zobaczymy co z tego wyjdzie =oP admin 26 lip 2013 Odpowiedz Moniko – cieszę się ogromnie. Właściwie czas już nastawić ocet z jabłek i przyniosłam wiadro owoców. Wszystkie jabłka zniknęly jednak w dzikich ryjkach dzików. Tamaro – właśnie o to chodzi, żeby znać procedurę zanim kwiaty zaczną kwitnąć. Smacznego na zapas 🙂 Bakterio – tak, butelka szampana schowana. Prawdopodobnie za pół roku szampan będzie zbyt wytrawny, dam znać po degustacji. Porzeczkowy ocet, mniam. many, many thanks for your advice to sleep in the reservation in Czarnocin. We don´t saw the seaeagle but a lot of other birds. A swallow feeds there babys about us. The sweet gray horses play below us and the swan between the reedilands make a romantic picture. Best regards also to your family. It´s nice to meet so friendly people in the world bakteria 2 sie 2013 Odpowiedz Inez, jak poznać że ocet jest gotowy? admin 5 sie 2013 Odpowiedz gotowy ocet rozpoznasz po zapachu i smaku – nie zapomnij dodać wody przed pierwszą degustacją. Ja zawsze zapominam. Charakterystyczna jest też galareta na powierzchni naczynia – to kolonia bakterii 🙂 octowych. Anna 1 cze 2022 Odpowiedz Nastawilam 7 litrów i po 2 dniach zrobiło się coś dziwnego. Plyn ma konsystencje kisielu. To chyba nie do końca tak miało być? Co mogło pójść nie tak? Inez 2 cze 2022 Odpowiedz Przykra sprawa, niestety nie wiem. Zrób tę drugą wersję, ona jest bardziej higieniczna, nie ma tam ryzyka wdania się dziwnej bakterii albo grzyba. Patrycja 31 mar 2014 Odpowiedz Przeszukuję post po poście, bo wydaje mi się, że gdzieś pod którymś wpisem w komentarzach widziałam adres sklepu internetowego, który mnie zainteresował. Może znajdę, może widziałam go na innej stronie, niemniej co chwilę wpadam na zapomniane, ale jakie ciekawe wpisy. Biorąc pod uwagę cieplejszą niż zwykle wiosnę, pewnie bez w tym roku zakwitnie trochę wcześniej. Dlaczego więc nie zrobić takiego szampana? Powiedz proszę tylko, czy naczynie fermentacyjne zamykasz z rurką, czy „na głucho”, czy nie zakładasz rurki jak w przypadku 1 fazy fermentacji piwa? I jeszcze czy bardzo podnosi się poziom całego nastawu podczas fermentacji? 🙂 Słyszałaś o mrocznej historii czarnego bzu? Anna Herzig 23 maj 2014 Odpowiedz Mam pytanie, punkt 3. to naczynie odstawic w zimnym pomieszczeniu, czy w temperaturze pokojowej? I jaki ocet jest najlepszy? Mam tylko takie kupne, cytrynowi i jablkowy…. Serdecznie pozdrawiam, dziekuje za Cudownie inspiracje i czekam na nastepne 🙂 ziołowa Iness 23 maj 2014 Odpowiedz Anno, temperatura pokojowa, podwórkowa (ciepło). Najlepsza temp. do fermentacji to 20-25 stopni. W maju możesz zostawić na balkonie, na ogródku, w słonecznym miejscu. Ocet może być kupny, jabłkowy. smacznego 🙂 Anna 30 maj 2014 Odpowiedz Gdzie mogę kupić naczynie z kranikiem i takie butelki z zamknięciem ceramicznym Marlena Switalska 20 cze 2015 Odpowiedz nie wiem, czy jest ci to jeszcze potrzebne – litrowe butelki z zamknięciem dostaniesz chociażby w Jysku (za jakieś 13 zł), ale też często można złapać na pchlich targach. Oj, to korzystniej kupić po prostu piwo 🙂 Czas już zebrać kwiaty na szampana oraz na napój z kwiatów czarnego bzu. Mam tylko pytanie, czy zamiast cukru można użyć miodu? Wydaje mi się, że fermentacja też powinna zajść. Będę wdzięczna za radę. ziołowa Iness 31 maj 2014 Odpowiedz Asiu , jasne, można. Po prostu bakterie zjedzą Twój miód, a nie biały cukier. Dziękuję Ci za odpowiedź. Poproszę jeszcze o jedną wskazówkę, szampan po odcedzeniu kwiatów jest mętny, smak ma fajny, ale nie jest gazowany!!! Czy on musuje dopiero w butelkach, czy coś mi się pochrzaniło? Pozdrawiam! ziołowa Iness 18 cze 2014 Odpowiedz Wlej do butelek i po kilku dniach będą te bąbelki. Butle muszą być szczelne, gaz nie ucieknie tylko zostanie w płynie. Po otwarciu butli uwolnisz gaz i będzie piana. Ok, szampan zlałam już wczoraj i „niech się dzieje wola nieba”. W smaku cudny, delikatne bąbelki zatrzymywały się już na dznie naczynia. Już się nie mogę doczekać! pola 30 maj 2014 Odpowiedz Hej Inez, podczytuję Ciebie od kilku miesięcy z entuzjazmem i już wielokrotnie zastanawiałam się nad pewną kwestią dotyczącą bzu. Otóż, czytałam kiedys o tym, że bardzo łatwo pomylić dziki bez z bzem hebd, który to jest bardzo w całości trujący. Czy mogłabym Cię prosić o rozwianie wątpliwości? Mam mnóstwo bzu pod domem, ale boję się, że jak się skuszę na szampana to się otruję i tyle będzie z kosztowania babelków z dziczyzny;) ziołowa Iness 31 maj 2014 Odpowiedz Pola, te bzy jednak zdecydowanie się różnią z wyglądu. Możesz zrobić zdjęcia tego bzu? pola 3 cze 2014 Odpowiedz Zdjęcia zrobione lecz nie wiem jak wkleić, wobec czego przesyłam Tobie na maila. Inez, co myślisz o zrobieniu szamana w zakręcanej butelce, bo z takimi opcjami sie spotkałam. Czy wystarczy odgazować go np. raz dziennie, bądź tylko delikatnie nałożyć zakrętkę nie dokręcając jej a na łepek zawinąć gazę, tak, aby nie wpuścić małych adeptów procentów do środka;) Tak sobie głośno myślę i kompinuję… Z góry wielkie dziękuję za pomoc w identyfikacji i czekam na kolejne inspirujące wpisy. PS. Ten o Podagryczniku, już mi nasuwa na myśl Barszcz Sosonowskiego – ja chyba przewrażliwiona jestem…;) ziołowa Iness 4 cze 2014 Odpowiedz Pola, barszcz Sosnowskiego widziałaś kiedyś na żywo? teraz to do pasa sięga, to gigant. Nic nie podpowiem z tymi zakręcanymi. Nie robię tak. Mam butelki z korkiem. Anna Herzig 6 cze 2014 Odpowiedz …nastawilam szampan w zeszlym tygodniu, dzisiaj przyjachalam z urlopu i na powierzchni plesn, to Juz drugi raz jak powstala plesn, za pierwszym razem myslalem, ze cos bylo nie tak, za duzo zagladalam, ale teraz nastawilam w duzym garnku ze stali szlachetnej, wygotowana sciereczka przykrylam, gumka owiazalam i przez 7 Dni stal spokojnie, nie wiem co mam robic…. Aga 6 cze 2014 Odpowiedz U mnie ten sam problem tyle, że szampan nastawiony w szklanym naczyniu. Plamki pleśni widoczne są na powierzchni w kilku miejscach na cytrynach. Czy da się to jeszcze jakoś uratować? 🙁 ziołowa Iness 6 cze 2014 Odpowiedz Wyrzuć te cytryny. sprawdź smak płynu, jak w porządku, a pleśni było malutko – to do uratowania. W zamkniętym naczyniu wytwarza się atmosfera ochronna – pracujące drożdże tworzą ciśnienie w naczyniu, pleśń nie wnika do środka. Tak, jak przy robieniu każdego innego wina czy piwa. Może zaglądałaś za często do pojemnika? W klasycznych nastawach stosuje się takie rurki do fermentacji. Przez rurkę nadmiar gazu wydostaje się ze zbiornika z nastawem. Tutaj nie ma konieczności stosowania takiego sprzętu, bo fermentacja trwa zaledwie kilka dni. 1. zbiornik szklany, kamionka, plastik 2. przykryć pokrywką (zapełnić do 2/3 zbiornika, na to pokrywka) 3. nie zaglądać do środka, bo ulotni się gaz – gaz izoluje nastaw od zarodników pleśni i bakterii octowych Aga 6 cze 2014 Odpowiedz Dziękuję Ci za odpowiedź Iness. Mieszałam to tylko dwa razy, a stoi od niedzieli, w szklanej misie i pod szklaną przykrywką. Miałam plan w tą niedzielę już zlewać, ale zobaczymy. Jak tylko wrócę do domu to wywalam cytryny i zobaczę. ziołowa Iness 6 cze 2014 Odpowiedz Anno, pokrywką nakryć trzeba. Ja wczoraj zlałam szampana, żadnej pleśni ani innych niespodzianek. Normalnie, w wiaderku jak na fotkach, na to dekielek. Ściereczką to nakrywa się, kiedy chcesz zrobić ocet. A tutaj ma być normalna pokrywka. Poza tym nie wiem, czy to dobry pomysł z tym garnkiem. Takie nastawy robi się w kamionkach, szkle, ewentualnie w tym wiaderku do fermentacji. Stal z garnka może hamować rozwój drożdży, czyli fermentację. W trakcie fermentacji nie zaleca się nawet mieszania łyżką metalową, tylko drewnianą bądź z tworzywa sztucznego. Brouver Hoog 8 cze 2014 Odpowiedz Istnieje możliwość zrobienia szampana o stałym ciśnieniu gazu i poziomie słodkości (sprawdzony sposób 🙂 Wszystko należy zrobić jak pisała Iness, ale: – przed dodaniem cukru zwykłego należy rozpuścić w ciepłej wodzie odpowiednią ilość cukru brzozowego (ksylitolu – który nie jest fermentowalny przez drożdże) aby nadać słodycz odpowiednią dla naszego gustu (ja dałem 0,5 kg na 10 litrów – efekt półsłodki) – fermentację należy wówczas przedłużyć do momentu prawie całkowitego przefermentowania zwykłego cukru przez dzikie drożdże (zamiast tygodnia – od 2 do 3 tygodni). – KONIECZNIE by w butelkach był gaz wystarczy przed wlaniem szampana do butelki wsypać cukier (ok 6-7 g na litrową butelkę) – butelki leżakują w ciepłym miejscu ok. 1-2 tygodni dla nabrania gazu, potem leżakujemy w chłodnym miejscu (piwnicy) – ile czasu chcemy. Otrzymamy wówczas szampan o stałym nagazowaniu i słodyczy, który może leżakować kilka lat. Polecam i pozdrawiam! ziołowa Iness 9 cze 2014 Odpowiedz Ha. widzę, że temat szampana zaprząta nie tylko mój umysł. Kupiłam akurat kilo ksylitolu z myślą o eksperymentalnym szampanie. Dzięki za proporcje 🙂 i dowód, że pomysł trafiony! Aga 8 cze 2014 Odpowiedz Niestety szampan się nie uratował. Mimo wyrzucenia cytryn pleśń go zjadła. Nic to, ponieważ dziś zerwane kolejne baldachy (jeszcze dorodniejsze niż ostatnio) i jutro nastawiam od nowa 😀 Radość tym większa, że przy okazji spotkałam rumianek. Piękny zapach mam w całej kuchni! Elli 9 cze 2014 Odpowiedz pyszna sprawa :)….na butelkach widze ze masz na etykietce napis ” szampan”.Jesli do wlasnych celow ok etykietka ladna :)….szampan jest od 1911r. nazwa zastrzezona dla produkcji wina musujacego z Szampanii……..ja robilam takie winko musujace z owocow bzu ale to Twoje jest delikatniejsze,jutro jade poszukiwac kwiatow….pozdrawiam Milena 9 cze 2014 Odpowiedz Witam, mam pytanko o ilość wody – 1 litr gotuję i rozpuszczam cukier, pozostałe 5 litrow ma być letnie/zimne? Wlewam litr z cukrem, do tego pozostałe 5 litrów i dorzucam resztę składników? Dziękuję za pomoc:-) ziołowa Iness 10 cze 2014 Odpowiedz Mileno: tak, zimne, jak zmiesza się zimna z tą ciepłą, w której rozpuściłaś cukier, to temp. będzie akurat taka, jaką lubią drożdże. Około 25 stopni. A cukier w gorącej wodzie po prostu łatwiej rozpuścić. Milena 13 cze 2014 Odpowiedz Dorota 28 cze 2014 Odpowiedz Iness, zrobiłam od razu z podwójnej porcji 😉 nie bałam się, bo mam obok siebie fachowca od robienia wszelkiego rodzaju trunków (mój tato) 🙂 Szampan już ponad dwa tygodnie stoi w butelkach i się klaruje. Przy zlewaniu oczywiście nieomieszkaliśmy spróbować tego „burczaku” 😉 – jest MNIAM! Jeszcze z tydzień i będziemy kosztować już takiego odstanego, sklarowanego 🙂 Robiliśmy w balonie szklanym do robienia wina, ale bez tej rurki. Dziurka w korku była zatkana gazą. Cała bańka stała na podłodze, otulona ręcznikiem 🙂 Pozdrawiam! Ewa 30 cze 2014 Odpowiedz Szampan jest pyszny, także w kompozycji z różową lemoniadą z bławatków. Zlałam go do plastikowych butelek typu pet. Jedna ekslodowała tak, że „rozstrzelała” na strzepy stojące obok plastikowe wiaderko! A to psikus! 😉 Kuchnia Ilony 22 maj 2015 Odpowiedz Muszę go zrobić! Zakochałam się <3 Tylko gdzie ja znajdę dziki bez 🙁 chyba pozostanie mi posadzenie go we własnym ogrodzie. Ściskam Koniecznie, ja akurat jestem fanką tych krzewów i pieczołowicie co roku przesadzam do siebie nowe sadzonki, wzdłuż ogrodzenia – to dobry plan w leśnym ogrodzie, bo dziki bez wytrzymuje sąsiedztwo wiekowych sosen i dębów. Jaka to radość patrzeć, jak kwitnie i owocuje. Oglądam codziennie pąki kwiatowe i czekam na kwitnienie, by zdążyć z szampanem na zlot zielarski. Trochę marnie to widzę jednak, w mojej części Lasu jest wegetacja jakaś opóźniona ;( a sadzonki tylko jednoroczne, starsze nie przyjmują się Ela B 30 maj 2015 Odpowiedz Witaj Inez! Rozpoczął się sezon na szampan z dzikiego bzu! Cały rok na to czekałam 🙂 Nastawiłam ok. 30 litrów. Tylko mam pewne wątpliwości. Szampan nastawiłam w plastikowej beczce (takiej do wody, kiszenia kapusty, ogólnie do przechowywania produktów spożywczych) Rok temu dobrze się sprawdziła, tyle że nastaw robiłam na 15 l. W tym roku zaszalałam i po dodaniu wszystkich składników okazało się, że beczka jest prawie pełna (ok. 5 cm wolnej przestrzeni)! Teraz boję się, że może eksplodować! Inez proszę o radę. W sklepach stacjonarnych w okolicy nie ma wiader fermentacyjnych. W sklepach internetowych widziałam, że wiadra fermentacyjne mają rurkę do odprowadzania gazu. Czy w przypadku szampana taka rurka jest konieczna? Wiem, że lepiej nie zaglądać do nastawu, ale może jednak co jakiś czas odkręcać wieczko żeby upuścić trochę gazu? Tak bardzo zależy mi żeby nie zmarnować tej pyszności. Jasne, możesz upuścić gazu. Ja w tym roku, jak w końcu zakwitnie bez (może kiedyś zakwitnie) zrobię właśnie z rurką, tak jak piwo. Elu, do połowy butelek dodam ksylitol dla słodyczy, dzięki temu i na Nowy Rok szampan będzie smakowicie słodkawy, a nie mocno wytrawny. Ela B 3 cze 2015 Odpowiedz Dziękuję za odpowiedź. Na razie wszystko w porządku, beczka w całości 🙂 Słychać ciche syczenie, nie zakręcałam szczelnie pokrywy. U mnie dziki bez kwitnie jak szalony. Przy lekkim poruszeniu z kwiatów sypie się złoty pył . Zrobiłam już syrop z kwiatów i limonek, zasuszyłam całe baldachy, 30l szampana w przygotowaniu. I jeszcze coś bym chciała, bo kwitnące baldachy zapraszają swym pięknem. Jeśli zdobędę odpowiednią ilość butelek to zrobię jeszcze jeden nastaw szampana 🙂 Droga Inez, proszę podpowiedz mi gdzie kupujesz ksylitol? Czytałam o możliwości dodania go do szampana ale ja za małą torebeczkę ksylitolu w markecie płaciłam ok 30 zł 🙁 Ela B 3 cze 2015 Odpowiedz Dziki Bez i trędownik to moje ukochane rośliny. Dziękuję za przepis na szampan z dzikiego bzu – to dla mnie nr 1 w sezonie 🙂 Wydaje mi się, że wokół mojego domu rosną najpiękniejsze krzaki bzu. Żartowałam z domownikami, że to dlatego, że są tak „kochane” i doceniane. A trędownika odkryłam dzięki Tobie i powolutku zakładam swoja własną plantację 🙂 Karolina Zi 4 cze 2015 W jaki sposob uzywasz tredownika? Ela B 4 cze 2015 Świeże liście trędownika to wspaniały lek po ukąszeniu komarów, much a nawet os i pszczół. Suszonych liści trędownika użyję do produkcji nalewki trędownikowej (także na ukąszenia i zmiany skórne). Można też robić napary. Szczegóły na stronie dr Różańskiego Elu, widzę że przejęłaś rolę trędownikowego ambasadora, dziękuję kochana, cieszy mnie to <3 Karolina Zi 4 cze 2015 Odpowiedz Mam pytanie odnosnie szampanu w bzu – wedlug przepisu powinien fermentowac okolo 7 dni I potem nalezy go zlac. Mój dosc mocno się pieni w 3 dniu – czy to znak, ze już należy przerwac fermentacje czy mimo wszystko przeczekac jeszcze kilka dni? Czy z każdym kolejnym dniem nie będzie mniej babelkowal?? Czy nie zamieni się w ocet?? Nie chce przegapic tego najlepszego momentu. Proszę o rade, robie szampan pierwszy raz i już wiem, ze na pewno nie ostatni 🙂 Ela B 4 cze 2015 Odpowiedz Rok temu mój szampan fermentował zgodnie z przepisem. Pojawiła się piana. Podczas przelewania do butelek napój się odgazował, ale po kilku dniach bąbelki powróciły 🙂 Aż butelki strzelały 🙂 Moja aktualna sugestia jest taka: fermentować w naczyniu z rurką aż przestanie się pienić, rozlać do butelek dodając po 4g cukru na każde 0,5 litra, jak przy produkcji piwa. Uzyskamy bezpieczną ilość bąbelków w szampanie, nie będzie nic wybuchać. Napiszę o tym post. Karolina Zi 4 cze 2015 Odpowiedz I jeszcze kilka pytan odnosnie szampana: 1) Czy da rade jak zrobie z mniejsza ilością cukru niż w przepisie? 2) Jaka jest zawartość alkoholu w takim świeżo sfermentowanym i takim ulezanym? 3) Czy zaburzam fermentacje otwierając co jakis czas naczynie (żeby przemieszac, sprobowac etc) 4) Co się stanie jest gotowe butelki z szampanem będę trzymala w temperaturze pokojowej? (niestety nie mam chłodniejszych pomieszczen) Ela B 4 cze 2015 Odpowiedz 1. Z własnych obserwacji mogę powiedzieć, że mniejsza ilość cukru sprawi, że szampan będzie bardziej wytrawny. Osobiście pozostałabym przy ilości zgodnej z przepisem. Im dłużej szampan leżakuje, tym staje się mniej słodki. 2. O zawartości alkoholu nie potrafię się wypowiedzieć, ale na pewno jakieś małe procenty posiada 🙂 3. Podobno im mniej zaglądamy tym lepiej. Ja muszę lekko odkręcać wieko, ponieważ nie mam wiadra fermentacyjnego z rurką którą gaz mógłby się uwalniać. Boję się, że gdyby beczka była szczelnie zakręcona mogłaby eksplodować 🙂 4. Nie polecam trzymania butelek z szampanem w temperaturze pokojowej, tym bardzie w pokoju 😀 Rok temu niektóre butelki szklane trzymane w piwnicy zamieniły się w broń szerokiego rażenia. Eksplodowały niczym granaty. Winne były słabe butelki, ale jednak bym nie ryzykowała 🙂 To moje małe spostrzeżenia. Inez jest prawdziwą znawczynią tematu. Poczekajmy na jej porady Pozdrawiam Karolina Zi 5 cze 2015 Odpowiedz dziekuje Elu za wszystkie twoje spostrzezenia 🙂 Karolina Zi 5 cze 2015 Odpowiedz ah, i jeszcze jedno pytanko: czy z jakichs innych kwiatow mozna w ten sam sposob zrobic szampan? Tak, niebawem Cała Polska Widzi Wiązówkę, zrobimy to samo z kwiatów wiązówki błotnej. Ewa 8 cze 2015 Odpowiedz Mam pytanie… czy naczynie do fermentacji powinno być zaopatrzone w rurkę (jak do produkcji wina), czy szczelnie zamknięte? Czas fermentacji w naczyniu jest dość krótki, można więc to zrobić w zamkniętym naczyniu, pod warunkiem kontrolowania ciśnienia (uchylać co kilka godzin pokrywkę). Wersja z rurką jest jednak wygodniejsza i jeśli masz sprzęt, rób z rurką. Karolina Zi 10 cze 2015 Odpowiedz czy do pozniejszego lezakowania nadaja sie butelki takie jak po wodce z korkiem zakrecanym? widzac jak cisnienie rosnie w czasie fermentacji mam wielkie obawy co do ich dluzszego przetrzymywania. Poki co mysle, zeby je co jakis czas odkrecac i odgazowywac troche :/ Boje sie, ze wybuchna aaaaaaaaaaaaaa! Nie polecam takich, nie wybuchną raczej, tylko nie utrzymają po prostu gazu – jednak to tylko moje przeczucie, nie robiłam tak. Magda 12 cze 2015 Odpowiedz Cześć. Mam pytanie, dlaczego powstaje z tego szampan skoro przepis jest ten sam co na ocet? Ja chciałam zrobić też ocet z cytryn, czy zrobi mi się z tego szampan zamiast octu? Anna mo 5 lip 2016 Odpowiedz bez dostępu powietrza zachodzi fermentacja alkoholowa Magda 12 cze 2015 Odpowiedz A już doczytałam , że chodzi o przykrycie naczynia, to jest ta różnica Magda 17 cze 2015 Odpowiedz czy ten dodatek octu winnego jest konieczny żeby powstał szampan? Nie mam w tej chwili jeszcze gotowego octu, morelowy jest jeszcze za mało kwaśny, czy jeśli to konieczne kupny by się nadawał? Asia 2 lip 2015 Odpowiedz Witam, w niedzielę zgodnie z przepisem wykonałam miksturę, z której miał powstać szampan. Niestety ku mojemu rozczarowaniu pojawiła się wczoraj pleśń w pierwszym garnku i dziś w drugim. Produkty i cała praca do pierwszej w nocy na marne i do tego obeszłam się smakiem. Nie wiem dlaczego tak się stało, proszę o rady. Pozdrawiam Bardzo mi przykro, nie wiem dlaczego tak się stało. Ben Jah 11 cze 2017 Odpowiedz Ja robiłem w naczyniu, przy szampanie najlepiej jest mieć butlę do wina bo inaczej wszystko po prostu skiśnie bo będzie miało dostęp do powietrza. A tak to gaz ulatnia się przez rureczkę takadraka 11 lip 2015 Odpowiedz a jeśli podczas pracy i już po zlaniu do butelek jest mętny? czy to duża draka? wyklaruje się jeszcze? takadraka 16 lip 2015 Odpowiedz Quba 21 lut 2016 Odpowiedz Witam, Jestem pod wrażeniem Pani bloga i jednak pytanie odnośnie szampana 😉 Mam zamiar go zrobić, ale obawiam się, czy zapach kwiatów będzie mocno o rozwianie moich wątpliwości 😉 Gdzie można dostać takie butelki ? Pozdrawiam 🙂 Kasia Schmid 10 cze 2016 Odpowiedz ja zawsze u nich szkło kupuję Aga 4 cze 2016 Odpowiedz Witam Znalazłam ten blog szukając przepisu na ocet z kwiatów bzu i oszalałam widząc przepis na szampana, nigdy nie robiłam czegoś takiego ale muszę spróbować ale proszę jak dla totalnego laika o podpowiedź czy kwiaty mają być umyte czy tylko pozbyć się ewentualnych stworzonek czy robiąc w dużym słoju mam go szczelnie zakręcić i tylko raz na czas uchylić? czy cytryny i kwiatki wypłyną na wierzch czy trzeba je jakoś obciążyć? czy po tygodniu gdy będę zlewać do butelek mają one być pełne czy zostawić miejsce? czy jak chcę otrzymać ocet płyn ma się dłużej fermentować w słoju czy leżakować już zlany w butelki? będę wdzięczna za odpowiedź pozdrawiam Ben Jah 16 cze 2016 Odpowiedz Ja dziś zrobiłem i zamknąłem w szczelnym naczyniu plastikowym, jestem ciekaw efektu. Opisze wrażenia już za tydzień Anna mo 5 lip 2016 Odpowiedz no to katastrofa rozerwało mi 2 butelki w piwnicy szkalne z ceramicznym korkiem dobrze że nie było nikogo. tylko jak podejść do pozostałych 15 tu? w zbroi???? Otwórz i wypuść gaz, jest za dużo cukru. Na 0,5 litrową butelkę może być 4 g cukru, nie więcej Martyna Lewandowska 10 cze 2017 Odpowiedz Witam. Dwa dni temu zrobiłam szampana, niestety nie doczytałam i umyłam kwiaty. Czy zabiłam drożdze? Czy szampan się jeszcze zrobi? Ben Jah 11 cze 2017 Odpowiedz W tamtym roku jako że nie miałem butli nie wyszedł… W tym roku zainwestowałem w balon 10 litrowy i wczoraj wstawiłem porcję. Za tydzień przelewam do butelek i czekam na efekt. Rafek Subarek 20 lip 2017 Odpowiedz Witam Wszystkich…wlasnie otworzylem jedna butelke. Po pierwsze mialem butelki po szampanie, korki i metalowe oslonki. Po drugie moj szampan przelezal nie tydzien ale 2 w temperaturze 20st we wiadrze z rurka fermentacyjna. Kiedy go zlewalem do butelek byl dosc slodki…choc na samej gorze byl kwasny.(ale na wierzchu plywaja przeciez cytryny). Potem lezal 2 tygodnie w piwnicy w temeperaturze mysle jakies 12stopni. Gdy przyzlo do otwarcia mialem go w lodowce na kilka godzin i po tym czasie otworzylem … na dworzu. Myslalem,ze przez to,ze go przeciagnalem o tydzien,bedzie mial mniej gazu,ale po otwarciu korek na dworzu znalazl sie na drugi dzien tak daleko polecial. Ponadto szampan nie mogl przestac kipiec i caly czas wylewal sie sam. Dopiero po przelaniu polowy jakos sie to unormowalo. Na drugi dzien wyciagajac ten trunek z lodowki, ktory byl tylko z wlozona lyzezczka, mial nadal sporo babelkow… Co do smaku to wyszedl jednak zbyt kwasny i ponadto po chwili tak jakby troche gryzle w gardlo. Nie wiem czy Panstwo mieliscie podobne spostrzezenia. Osobiscie wiec uwazam,ze nie wyszlo to super. Dodam tez,ze nie byl klarowny jakos specjalnie ale moze tak to ma byc. Mam nastepujace pytania: -ilosc baldachow na ilosc wody…one sa naprawde roznej wielkosci i mysle,ze to ma wplyw na fermentacje i smak -cytryny jak wyzej…za bardzo je czuc ,tzn ich kwasowosc a wzialem 10cytryn na 18l wody a nie 12.. -czy dodanie cukru do butelek nie spowoduje refermentacji i produkcji kolejnych babelkow , ktorych u mnie juz bylo za duzo??? chodzi mi tylko o bezpieczenstwo…. -czy smak , ktory nie do konca mi odpowiada nie powstal gdy przez pierwsze kilka dni mialem tylko nalozony dekiel od wiadra,ale tak luzno …przez to poszlo to troche w kierunku octu??? Jestem wdzieczny za opinie/sugestie. Andrzej Chlewicki 11 sty 2018 Odpowiedz A co z osadem który pojawi cię podczas wtórnej fermentacji w butelkach ? Są fachowe sposoby ich usunięcia ale jest to raczej trudne Magdalena Poprawska 14 maj 2018 Odpowiedz A co jeśli chciałoby się nim przywitać Nowy Rok, wyjdzie bardzo kwaśny? daj ksylitol, to nie cukier więc zostanie słodki smak na zawsze 🙂 Magdalena Poprawska 14 maj 2018 Odpowiedz Bardzo dziękuję za odpowiedź i za to, że się dzielisz wiedzą. Super przepis. Z owoców i kwiatów bzu robię dosłownie szybko, ale szampana jeszcze nie mam w reperuarze. <3 w tym roku będę robić bardziej kontrolowaną wersję, jak przy produkcji piwa z brewkitów. Czyli najpierw w balonie z rurką, potem do butelek porcja cukru na gaz, kontrolowana ilość – aby nie wybuchały. Magdalena Poprawska 14 maj 2018 Odpowiedz Tak robi się klasyczne szampany. To zdradzisz recepturę już teraz, bo mam taki sprzęt i też chętnie wypróbuję? Proszę 🙂 Kochana, obawiam się że eksperymentuj sama, moje bzy na bank będą później od Twoich. Bazowy plan jest identyczny jak piwo: robisz sobie starter klasyczny kordial bzowy z cukrem. Potem to do baniaka, rurka, fermentacja, rozlewasz dodając cukier, zobacz post o tym piwie <3 Mateusz P 17 maj 2018 Witam, mam kilka pytań technicznych. W zeszłym roku robiłem szampana wg przepisu na dzikich drożdżach. Wiadomo , że wiąże się to z ryzykiem. Czy ktoś próbował fermentować na drożdżach szlachetnych? Myślę tu o Bayanussach. Jak sterylizować kwiaty by nie straciły aromatu? Marysia 24 maj 2018 Odpowiedz Inez, czy naczynie do fermentowania jest obowiązkowe? Czy słój z kranikiem (taki do serwowania lemoniady) może być? Czy ksylitol będzie dobry do tego, czy sfermentuje się na nim i czy w smaku da to co z cukrem? Mia 22 cze 2022 Odpowiedz Czy woda ma być przegotowana czy wystarczy filtrowana? Dziękuje x Dodaj komentarz Polecane produkty Rozmaryn olejek eteryczny ct. cyneol 20 ml zł Oceniono na 5 Dodaj do koszyka Copaiba olejek eteryczny poj. 20 ml zł Oceniono na 5 Dodaj do koszyka Powiadom mnie Mieszanka Kardamon 04 (olejki na gorszy nastrój) 10 ml zł Oceniono na 5 Czytaj dalej Powiadom mnie Lawenda lekarska olejek eteryczny bio (Bułgaria) 15 ml zł Oceniono na 5 Czytaj dalej Geranium olejek eteryczny (Egipt) 10 ml zł Oceniono na 5 Dodaj do koszyka Bergamotka tłoczona olejek eteryczny BIO 10 ml zł Oceniono na 5 Dodaj do koszyka Kup Miód z Kwiatu Bzu w Miód - Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów i 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji. Kup Teraz!
Napadało dziś śniegu, z radością powspominam ciepłe wiosenne dni 🙂 Na kwiaty czarnego bzu trzeba jeszcze długo poczekać, ale ten ocet na pewno wyjdzie i warto go nastawić. Chciałabym, byście nabrali na niego apetytu. Używam tego octu do sporządzania lemoniady, do przygotowania toniku a także do robienia mydła. I na pewno znów go nastawię, bo to co mam, “wyjdzie” mi na warsztatach. Nastaw najlepiej zrobić w możliwie dużym słoju, szczęściarze mają takie ponad 10 litrowe, moje mają maksymalnie 5 litrów. Ścinamy ostrożnie kwiaty, bo chcemy ochronić pyłek, choć on i tak częściowo pofrunie. Czarny bez jest dość łamliwy, trzeba uważać, by nie odłamać całych gałęzi. Kwiaty odcinam od gałązek, staram się, żeby zielonych części było jak najmniej albo nawet wcale. Wypełniam nimi słój tak w 1/3, nawet więcej. Trzeba zostawić miejsce w słoju, bo ocet będzie w pewnym momencie mocno buzował, może nawet wykipieć. Zalewam wodą wymieszaną z cukrem w proporcji duża łyżka cukru na szklankę wody. Nie przegotowuję tej wody, używam takiej prosto z kranu. Jeśli jednak macie zastrzeżenia do surowej wody, przegotujcie i wystudźcie. Słój zabezpieczam papierowym ręcznikiem i gumką recepturką (właściwie dwiema, gdyby jedna pękła) i gotowe. Codziennie, rano i wieczorem mieszam ocet porządnie, a gdy fermentacja jest burzliwa, to nawet częściej, po pewnym czasie wszystko się uspokoi i kwiaty opadną. Zwykle po miesiącu zlewam ocet, czyli cedzę przez gęste sito i przelewam do czystego i wyparzonego słoja, zabezpieczam i zostawiam, by ocet dojrzał. Ocet z kwiatów czarnego bzu 2018, na wierzchu matka octowa matka octowa kwiaty czarnego bzu A potem zlewam ostrożnie, staram się jak najmniej naruszyć osad, który zbierze się na dole słoja. Nie zlewam od razu do butelek, zwykle do słoików, ale mniejszych. Ocet jeszcze się klaruje. Dopiero po pewnym czasie przelewam do butelek lub też nie, w zależności od potrzeb 🙂 Ocet z kwiatów czarnego bzu 2018 Mydło zrobione na occie z kwiatów czarnego bzu z wiórkami mydła z czerwoną glinką
Nalewka i Likier z Kwiatu Czarnego Bzu. Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Nalewka i Likier z Kwiatu Czarnego Bzu, Aleksandrów Kujawski. (19) 08/11/2023. Kujawsko-Pomorski Festiwal Gęsiny 2023 Przysiek 10-11 listopada.
Opis OpisOcet z kwiatowczarnego bzu jest niezwykle aromatyczny. Stosowany najczęściej w kuchni, ale sprawdza się także jako naturalny kosmetyk. Świetnie pielęgnuje skórę, oczyszcza, a także wzmacnia i poprawia kondycję włosów. Ocet znajduje zastosowanie przy leczeniu przeziębień, chorobach górnych dróg oddechowych oraz łagodzi ból i stany zapalne w chorobie reumatycznej stawów. Idealnie nadaje się jako dodatek do z kwiatów czarnego bzu – właściwości:Kwiaty czarnego bzu oraz produkowany z nich ocet są bogactwem witamin i minerałów niezbędnych w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu. Zawierają między innymi witaminy: A, C, witaminy z grupy B (B1, B2, B3, B6). Taki skład wpływa na wzmocnienie i poprawę wzroku, chroniąc przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, odpowiada za poprawę elastyczności i struktury naczyń krwionośnych, podnosi odporność organizmu. Witaminy z grupy B uczestniczą w metabolizmie komórek, korzystnie wpływając na ich wzrost i rozwój. W occie z kwiatów czarnego bzu znajdujemy także cenne składniki mineralne: potas, wapń miedź, mangan, żelazo, magnez, sód oraz cynk i fosfor. Wszystkie te składniki odpowiadają za prawidłowy metabolizm komórek organizmu, wpływają na mineralizację i wzmocnienie układu kostnego, odpowiednie napięcie mięśni i ich kurczliwość. Żelazo zapobiega niedokrwistości, a wiele z pierwiastków śladowych uczestniczy w reakcjach enzymatycznych jako kofaktory. Żelazo jest jednym ze składników, których nie może zabraknąć w diecie kobiet. Oprócz tak ważnych składników, ocet z kwiatów czarnego bzu zawiera: olejki eteryczne, flawonole, kwasy: kawowy (posiada właściwości przeciwzapalne, antyagregacyjne oraz żółciopędne), ferulowy (dezaktywujący wolne rodniki) oraz flawonoidy (pełniące rolę przeciwutleniaczy) niezwykle ważne dla organizmu człowieka substancje. Zawiera również korzystnie wpływające na mięsień sercowy sterole, garbniki i śluzy oraz cholinę, która posiada właściwości obniżające ciśnienie tętnicze krwi i zapobiega nadmiernemu odkładaniu się tłuszczu w organizmie. Ocet z kwiatów czarnego bzu posiada właściwości wykrztuśne, przeciwzapalne, łagodzące ból, rozrzedzające katar oraz wzmacniające odporność. Dlatego tak często stosowany jest w stanach chorobowych w okresie przeziębień i osłabionej odporności. Łagodząc stany zapalne, nierzadko wykorzystywany jest w przypadku chorób reumatycznych, a zawartość antyoksydantów, powoduje unieszkodliwianie wolnych rodników. Działa oczyszczająco i 200 ml.
.
  • msa5d7h9r8.pages.dev/405
  • msa5d7h9r8.pages.dev/338
  • msa5d7h9r8.pages.dev/631
  • msa5d7h9r8.pages.dev/366
  • msa5d7h9r8.pages.dev/629
  • msa5d7h9r8.pages.dev/202
  • msa5d7h9r8.pages.dev/712
  • msa5d7h9r8.pages.dev/111
  • msa5d7h9r8.pages.dev/229
  • msa5d7h9r8.pages.dev/59
  • msa5d7h9r8.pages.dev/184
  • msa5d7h9r8.pages.dev/88
  • msa5d7h9r8.pages.dev/514
  • msa5d7h9r8.pages.dev/250
  • msa5d7h9r8.pages.dev/334
  • ocet z kwiatu czarnego bzu