Krzysztof Rutkowski i Maja Plich są od wielu lat razem. Para doczekała się nawet dziecka, obecnie 6-letniego Krzysztofa Juniora. Z powodzeniem łączą życie prywatne i zawodowe i nie przejmują się nieprzychylnymi komentarzami niektórych internautów. Niedawno o parze znów było głośno. Wszystko za sprawą ślubu. Krzysztof Rutkowski i Maja Plich postanowili bowiem zalegalizować swój związek. Ceremonię przygotowali doskonale, dbając o wiele szczegółów. Jak udało nam się dowiedzieć, 200 zaproszonych gości bawiło się w pięknie przystrojonej sali, w której dekoracje składały się z kilku tysięcy kwiatów sprowadzonych prosto z Holandii. - Ogród po zmroku przemieni się w bajkową krainę przyozdobioną kilkoma tysiącami świec - zapowiedziała Maja Plich w rozmowie z Plejadą. Przeczytaj też: Krzysztof Rutkowski ożenił się. Zobacz suknię ślubną Mai Plich Zaproszeni goście mogli liczyć na szereg atrakcji. Nie zabrakło kulinarnych specjałów. Jeszcze przed ceremonią, media donosiły, że w menu weselnym nie zabraknie wykwintnych potraw przygotowanych specjalnie dla gości młodej pary. Na stołach miały znaleźć się rosół z bażanta z pierożkami cielęcymi, pasztet z sarny z galaretką z żubrówki i jabłek, a także krem śliwkowy z rumem oraz sorbet cytrynowy z galaretką z prosecco. Żona Krzysztofa Rutkowskiego zdradziła kolejne szczegóły dotyczące ceremonii ślubnej. Na Instagramie opublikowała zdjęcia z Pałacu w Rozalinie, znanego widzom programu "Project Lady". Była na nich ze swoim mężem, a także synem, Krzysztofem Juniorem. "Nasz agent do zadań specjalnych" - napisała pod zdjęciem. Krzysztof Rutkowski i Maja Plich wzięli ślub Okazało się bowiem, że Krzysztof Junior miał na ślubie rodziców specjalne i niezwykle ważne zadanie. Otóż to właśnie on dostarczył obrączki. Aby tego dokonać, otrzymał specjalnie przygotowany na tę okazję kostium. Foto: screen Krzysztof Rutkowski i Maja Plich wzięli ślub Syn Krzysztofa Rutkowskiego był przebrany za... agenta. Podczas ślubu rodziców dostarczył obrączki w specjalnej walizce. Na zdjęciach widać, że bardzo był przejęty tą funkcją. Nic w tym dziwnego. W końcu bez obrączek ślub mógłby się nie odbyć. Foto: screen Krzysztof Rutkowski i Maja Plich wzięli ślub Polecamy: Krzysztof Rutkowski o ślubie: w kopertach dostaliśmy 300 tys. Wyznał też, że chce mieć kolejne dziecko Jak widać, ślub Krzysztofa Rutkowskiego i Mai Plich był dopracowany w każdym calu. Podobają wam się ich wspólne zdjęcia? Zobacz również: Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!majaplich on August 30, 2022: "Dziękuje Wam piękne za takie ogromne wsparcie oraz tysiące wiadomości, które od Was dostała"
Luiza Kobyłecka, była zakonnica i narzeczona Rutkowskiego, obwieściła, że rzuciła sławnego detektywa. - To zwykły oszust, który wielokrotnie mnie zdradzał. Do tego wykorzystał mnie medialnie i kazał przebrać się w habit do sesji zdjęciowej, żeby pokazać się w mediach. To już koniec! - wyznała. Zupełnie inny pogląd na sprawę rozstania ma sam Ja ją zdradzałem?! Ciekawe z kim! Bzdurą jest także stwierdzenie, że dzięki niej media zaczęły się mną interesować - odpowiada zdenerwowany detektyw. Rutkowski jest zaskoczony tym, że Luiza upubliczniła ich prywatne sprawy. - Nie wiem, dlaczego to zrobiła. Chyba ma złych doradców. Szczerze mówiąc, jestem tym załamany - dodaje. Rutkowski przekonuje, że do rozstania nie doszło w ostatnich dniach, ale już przed miesiącem. - Wtedy poważnie ze sobą porozmawialiśmy. Oboje doszliśmy do wniosku, że dalsza wspólna przyszłość nie ma sensu. Jej rzeczy były spakowane. Potem Luiza wyjechała w góry i dowiedziała się, że pojechałem nad morze z inną kobietą. Byłem pewien, że rozstaniemy się jak cywilizowani ludzie, ale niestety stało się inaczej. Według detektywa narzeczona stała się chorobliwie o niego zazdrosna. - Luiza była zaborcza. Chciała mnie kontrolować 24 godziny na dobę. Sprawdzała mi telefon, czytała SMS-y i e-maile, a nawet billingi. Ja nie chcę mieć kobiety, która mi nie ufa - dodaje. To już koniec romantycznego związku polskiego Bonda i byłej zakonnicy. A wszystko zaczęło się w 2004 roku na Dolnym Śląsku. Wtedy Rutkowski podczas jednej ze swoich akcji przypadkiem stanął na drodze bogobojnej Luizy. On męski, przystojny, postrach bandytów i łamacz kobiecych serc, a ona nieśmiała, delikatna i w pełni oddana służbie Bogu w zakonie karmelitanek. To były dwa inne światy, ale jednak coś między nimi zaiskrzyło. Luiza dla męskiego detektywa zrzuciła habit. Wtedy okazało się, że Rutkowski ma inną kobietę i ich drogi się rozeszły. Dopiero po 7 latach odnaleźli się i od tego momentu byli nierozłączni. Ta szalona miłość nie przetrwała próby czasu.
.